poniedziałek, 16 stycznia 2017

Rozdział drugi

"Są dziwy
W niebie i na Ziemi,
o których ani się śniło waszym filozofom"
 ~ William Szekspir, wstęp do drugiej części "Dziadów" A. Mickiewicza.
"— No to zapraszam. — Zrobił Nam przejście do wenta. Westchnęłam. Kolejne odciski..."
— Sally! Nie pchaj się! — Huknęłam, gdy jej but wylądował centymetry od mojej twarzy.
— Nie pcham się! — Zaprotestowała.
— Nie martwcie się... Zaraz będzie gorzej. — Pocieszyła nas Anabelle. Ten sarkazm tak bardzo we mnie uderzył...
— To znaczy?! — Pisnęła Sally.
— Ciaśniej... — Strażniczka wzruszyła ramionami.
— Super...
— Gada... — Zanim skończyłam, wentyl się zwężać. — To jakieś żarty!
— Ktoś tu żartował? Ja tylko ostrzegałam... — Oznajmiła głośniej — Że też dziś zachciało mi się ubrać mundur... Chcę z powrotem moje spodnie z dziurami na kolanach...
Po niecałej minucie wyszłyśmy z ciasnej wentylacji.