niedziela, 12 marca 2017

Rozdział czwarty

Nie bój się ,
Zostanę tu z Tobą, dobrze?
Nie bój się,
To nie zaboli aż tak bardzo...
Tym czasem u Jasmine
— Sally! Przestań się bawić bagażnikiem i wsiadaj!
— No nie...Czemu? Po co?
— Wracamy do domu rudy ciołku. Mike napisał, że musi zostać dłużej.
Nie chcę...
— Sally. Kupię ci lody. Wszystkie smaki.
— Nie lubię niektórych!
— To weźmiesz te, które lubisz.
Okej! Wsiadła do auta.
Zaśmiałam się cicho i przekręciłam kluczyk w stacyjce, po czym ruszyłam spod pizzerii.

środa, 1 lutego 2017

Rozdział trzeci

"Kocham Cię
Pamiętaj
Tego nam nie odbiorą"
~ Lauren Oliver, "Delirium"

"— Papa! — Pomachała nam.
Kliknęłam coś i pojechałyśmy na górę."
Anabelle
W drodze do domu ciągle myślałam o znamieniu na ramieniu Jasmine, nad całą sytuacją jaka miała miejsce tej nocy. Szybko więc dotarłam pod drzwi domu i nie przejmując się niczym pchnęłam masywne drzwi w odcieniu mahoniu.
W pomieszczeniu sieni mrok obejmował władzę nad całością lokalu, walcząc z nikłymi promieniami z lampy wiszącej na ścianie nad komodą. Szybkim ruchem pozbyłam się skórzanego żakiecika i powiesiłam go nad owym meblem. Pozbycie się butów nie stanowiło problemu, gorzej z bezszelestnym przemieszczeniem się na piętro domu by nie wzbudzić zainteresowania innych przebywających tu osób.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Rozdział drugi

"Są dziwy
W niebie i na Ziemi,
o których ani się śniło waszym filozofom"
 ~ William Szekspir, wstęp do drugiej części "Dziadów" A. Mickiewicza.
"— No to zapraszam. — Zrobił Nam przejście do wenta. Westchnęłam. Kolejne odciski..."
— Sally! Nie pchaj się! — Huknęłam, gdy jej but wylądował centymetry od mojej twarzy.
— Nie pcham się! — Zaprotestowała.
— Nie martwcie się... Zaraz będzie gorzej. — Pocieszyła nas Anabelle. Ten sarkazm tak bardzo we mnie uderzył...
— To znaczy?! — Pisnęła Sally.
— Ciaśniej... — Strażniczka wzruszyła ramionami.
— Super...
— Gada... — Zanim skończyłam, wentyl się zwężać. — To jakieś żarty!
— Ktoś tu żartował? Ja tylko ostrzegałam... — Oznajmiła głośniej — Że też dziś zachciało mi się ubrać mundur... Chcę z powrotem moje spodnie z dziurami na kolanach...
Po niecałej minucie wyszłyśmy z ciasnej wentylacji.